Wprowadzenie obowiązkowej nauki w szkole przepisów z prawa ruchu drogowego i poruszania się na ulicy oraz chodniku wydaje się być niezaprzeczalną koniecznością. Wystarczy choć raz przejechać się po mieście rowerem. Dodajmy – drogą rowerową, która aż się roi od pieszych.
Ludzie nie są w stanie pojąć, że ścieżka rowerowa, podobnie jak jezdnia dla kierowców, jest przeznaczona wyłącznie dla rowerzystów. Tymczasem notorycznie pałętają się po niej piesi. Zupełnie nie wiedzieć czemu. Czasem zastanawiam się, czy może bardziej podoba im się chodzenie czerwonym pasem, jak np. we Wrocławiu jest z reguły oznakowana droga rowerowa, bo czują się wówczas jak gwiazdy Hollywood, kroczące po ścieżce niczym po czerwonym dywanie?
Droga rowerowa – odpowiednio oznakowana droga lub jej część, przeznaczona dla ruchu rowerowego. W Prawie o ruchu drogowym droga rowerowa będąca częścią drogi publicznej jest oficjalnie określana nazwą droga dla rowerów (potocznie ścieżką rowerową) już z samej nazwy przeznaczona jest dla dla rowerzystów. Co robi więc na niej pieszy, który obok ma chodnik (jak nazwa wskazuje do chodzenia)? Dlaczego nie chodzi swoim – często pustym – chodnikiem? Jakoś dziwnie ludzie upatrzyli sobie ścieżli rowerowe jako spacerownik.
Nie tylko nie można przez takich delikwentów rozwinąć żadnej prędkości, jazda po mieście to jazda na hamulcu non stop, to jeszcze stanowią zagrożenie, wyrastając nagle na drodze rowerowej, bo nagle mają kaprys tuż przed kołami roweru wejść sobie akurat na ścieżkę rowerową.
Zatem należałoby wprowadzić obowiązkową naukę w szkole przepisów ruchu drogowego i uświadomić ludzi, że droga jest dla samochodów, droga rowerowa dla rowerów, a chodnik dla pieszych.
Każda ścieżka rowerowa jest oznakowana. A to innym kolorem, jest narysowany na niej co parę lub paręnaście metrów rower, to znów jest znak informujący o ścieżce rowerej. W sumie więc może wystarczyłoby w szkole nauczyć ludzi tylko czytać ze zrozumieniem? Bo tej umiejętności Polacy zdecydowanie nie posiadają….