Wychodzę dziś z domu. Tzw. porządne osiedle, niska zabudowa, nowe, czyste, ładniutkie. I wita mnie ten sam widok co w blokowisku, gdzie wcześniej mieszkałam: koleś grzebiący w śmieciach. Niby śmietniki zamykane, osiedle zresztą też, ale… Zamek od śmietnika rozwalony, a mężczyzna grzebiący w śmieciach, to nie menel-obrzempała, pijak, tylko całkiem schludny starszy pan, wygrzebujący jedynie same puszki po piwie i innych napojach.
Chwali się – facet zarobi (lepiej, żeby zarabiał na zbieraniu puszek niż kradł czy żebrał), a przy okazji nasza ziemia trochę odetchnie. Ale widok okropny. Porozrzucane po całej ziemi śmieci – zawartość czterech kontenerów. A gdyby była segregacja śmieci, ale taka z prawdziwego zdarzenia (a nie udawana: naiwni ludzie segregują, a potem śmieciarka wrzuca to i tak do jednego kontenera), to taki pan (tudzież odpowiednie służby porządkowe) wziąłby zawartość jednego kontenera, bez wysypywania zawartości aż czterech, w poszukiwaniu interesujących go rzeczy.
W Polsce śmieci nie segreguje się albo wcale,
albo jest to fikcja. Co z tego, że nawet jak są specjalne kontenery – osobne na plastik, szkło, papier i resztę odpadów, skoro i tak nie wypełniają swojego przeznaczenia. Przyjeżdża śmieciara, która wsypuje wszystko, co znajduje się w osobnych koszach, do jednego auta. Wszystko razem.
Czas żeby poważnie zająć się tym problemem – zamiast wałkować temat, od którego dostaję już torsji (znów słyszę w radio: krzyż, obrona krzyża, sprawa krzyża; krzyż zaczął wywoływać we mnie agresję), sztuczny problem, zajmijmy się wreszcie sprawą dotyczące nas wszystkich. 
.
.
.
.
Inaczej za jakiś czas wszyscy utoniemy w śmieciach. Z pomnikiem czy bez żyć będziemy.
jak nie jak tak – segregacja jest i to na szeroką skalę – co prawda zabawnie jest wywalać butelki do specjalnego kontenera o północy ale…… i ekologicznie i zabawnie – zcasami strażnik się przywlecze, żeby poinformować o tzw. ciszy nocnej – segregacje u nie działa
Ekologia to nie tylko rozsadek, to także ideologia, niedługo może być tak, ze kto nie będzie ekologiczny, tego zamkną w pierdlu. Już teraz pobierają podatek na walkę z globalnym ocieplenie, którego, być może, w ogóle nie ma; szantażują budowlańców, że urządzą protest jeśli im nie zapłacą; zabraniają produkować żarówek, itd…
„Co jest?! Wyspa skarbów?!” Pitbull
Jak dla mnie Ci ludzie wykonują dobrą robote. No kurde, wole żeby dziadunio na patyka wyrobił oddając puszki niż kradnąc wieka ze studzienek kanalizacyjnych albo jumając bramę wjazdową (autentyk! Miejsce zdarzenia Bielsko-Biała, Komorowice, rok 2006 czasu ZULU)
też popieram. Niech wymiatają śmiecie i przetwarzają, zamiast je gromadzić niepotrzebnie. Ale fakt, że w Warszawie więcej jest kontenerów przeznaczonych do segregacji.