Oj łupie, łupie i to jak. Ileż można. Temat krzyża pod Pałacem Prezydenckim ciągnie się niczym tasiemiec brazylijski czy Moda na sukces. W Bogatyni podczas powodzi zginęły trzy osoby, ludzie potracili majątki i dachy nad głową, ale grupa nawiedzonych oszołomów dalej broni krzyża, a media rozwijają ich temat w nieskończoność. Temat powodzi to temat numer dwa. Tak samo jak los żyjących powodzian obchodzi „patriotów” mniej niż wyraz pamięci objawiony w wizji pomnika dla zmarłych.
Najlepiej podsumował temat Ogórek w Wybiórczej: „Polska jest już w tym wieku, że odczuwa silne dolegliwości krzyża”.
Lekarz pilnie Polsce potrzebny. Psychiatra.
Takiego kabaretu nie widzieliście. Właśnie wróciłem z Warszawy, byłem na Krakowskim Przedmieściu. To co tam się dzieje – polecam. Lepsze niż piwo
a jaki problem? Postawić takowe przybytki tam gdzie klęski, wmówić wszystkim, że to w jakąś tam miesięcznicę czegoś tam i po jakimś czasie jak się zaczną gromadzić zabrać go – zrobi się rwetes, donieść do TV o.Tadeusza, żeby nagłośnił i po sprawie. Wszyscy zapomną o zalaniu
Temat z krzyżem, to dobra zasłona dymna dla polityki gospodarczej nowego rządu, ludzie „dostają krzyż”, a podnoszenie podatków przechodzi niezauważalnie inne głupoty.