Rola ofiary bywa bardzo wygodna. Do tego stopnia, że walka o równość i tolerancję przemienia się w walkę o nietykalność. Mniejszości wyrobiły sobie taką pozycję, że każda krytyka, nawet ta uzasadniona, która wymierzona byłaby w stosunku do większości, gdyby to jej dotyczyło, odbierana jest jak fobia: homofobia, rasizm czy inna fobia. W rezultacie w ich miejsce rodzi się całkiem legalna, z ogólnym przyklaskiem, bo tak trzeba w imię tolerancji, fobia: heterofobia, białofobia, szczupłofobia itp.
Przeczytałam felieton Joanny Szczepkowskiej, w którym przedstawia ciekawe z punktu widzenia psychologiczno-socjologicznego zajście, w którym aktorka trafia przez przypadek na wystawę fotografii przedstawiającą homoseksualne pary. Idąc ulicą, patrzy, o wystawa, wejdę, zobaczę. Ludzka rzecz, czyż nie? Usłyszała jednak nieludzkie słowa: „a ta czego tu? Co przyszła popatrzyć?”. Heteroseksualna kobieta trafia na wystawę homoseksualistów i od razu posądzana jest o to, że przyszła do zoo – pooglądać pedziów i lesby. Nie fotografie. Homoseksualistów. Kochający inaczej deklarują chęć bycia traktowanymi na równi z hetero, jednak ta równość im doskwiera, uwiera, gryzie. Wygodniej być ofiarą i wiecznie się użalać nad sobą. Mieć przywileje grupy z przyszpiloną etykietką. Bo gdy zaczyna się ich traktować normalnie, okazuje się, że to nie o normalność chodzi. Chodzi o to, być nietykalnym, nie podlegającym krytyce, lepszym, grupą na szczególnych prawach.
Szczepkowska przyznaje, że gdyby miała napisać recenzję wystawy homo, musiałaby napisać szczerze: była denna, niczym się nie wyróżniająca. Byłaby to ocena sztuki, bez względu na to, kto by się na niej nie znalazł i kto by nie był jej autorem. Gdy skrytykowała wystawę autorstwa hetero – ok., była nieudana i każdy przeszedłby z tym do porządku dziennego. Krytykując wystawę homo, zostałaby okrzyknięta mianem homofobki.
Jeżeli zaatakuje się białego, skrytykuje się go – ok., zasłużył. Jeśli to samo spotka czarnego, zaraz mamy do czynienia z rasizmem. No tak – nawet słowa „biały” mogę użyć, ale „czarny” już nie. Chudy jest chudy, ale gruby już grubym nie jest, tylko szczupłym inaczej? Poprawność polityczna urosła do takich granic absurdu, że nie możemy już mówić prawdy, musimy uważać, na to co mówimy w stosunku do mniejszości, by nie być posądzonym o brak tolerancji. Czy nie mylimy jednak tolerancji z mistyfikacją i relatywizmem etycznym?
Tolerancja oznacza postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, nie ich działań. Jeśli gruby czarny pedał z korzeniami żydowskimi zrobi na środku ulicy gówno, to dlaczego mam udawać, że pachnie? Tak samo będę zatykać nos, gdy klocka posadzi białas.
W Związku Socjalistycznych Republik Europejskich pedały rozpleniły się ponad wszelką miarę, a następnie niebywałą agresją nie tylko zmusiły normalnych ludzi do ich akceptacji, ale też przy pomocy mediów rozpropagowały wręcz modę na pedalstwo.
Potrzeba ludzi, którzy się nie boją:
http://www.youtube.com/watch?v=rxMMgB0K__U
wcięło znaczniki o początku i końcu upr-spamu
Jeszcze kilka lat temu Polacy postrzegali gejfrutów jako zdziwaczałych odludków. Jednak od pewnego czasu, nasze społeczeństwo staje się coraz bardziej tolerancyjne. Gejfruty są wszędzie-tv, gazety, internet. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, iż bycie gejem jest trendy. hehe..pusty śmiech mnie ogarnia, gdy słyszę, że geje domagają się prawa do wychowywania dzieci. Tylko czekać, aż wpadną na pomysł,aby się rozmnażać. Niemożliwe?…
Problmem nie jest brak tolerancji ale zapychanie antytolerancją każdej wygodnej niszy. Paranoją zaczyna trącić już fakt, że bardziej opłaca się należeć do jakiejś ‘dyskryminowanej’ grupy niż do jej większości. Większośc ma mniejsze prawa bo….jest większością – znaczy jest zła. To mniejszość w świetle radykałów, anarchistów i działączy ma święte prawa do bycia postrzeganym jak osoby na piedestale. Nie wiem dlaczego bycie innym ma oznaczać bycie lepszym?Nie wiem dlaczego heteryka można wywalić z pracy ale jak okrzyknie się homo to już nie bo – działania pracodawcy będą homofobią.Nie wiem dlaczego człek biały ma mieć mniejsze prawa w starrciu z policją niż człek czarny – tak bo to rasizm…… do czego to wszystko zmierza?
a niby dlaczego, jeśli kobiety mogą chodzić w spodniach, to faceci nie mogą w szpilkach?
pomyłka. do poprzedniego miało być. ale ok- niech będzie do tego – bycie pedziem jest modą, przynajmniej połowa z nich chce być trendi i na siłę się taka robi – żeby być w grupie wybrańców, bo traktują się jak wybrańcy. bycie pedziem, to dziś bycie kims lepszym.
Rzecz względna. Bycie homo wśród artystów bywa modne. Bycie ciotką w małym miasteczku, bywa trudne i bolesne. W tv mówi się gay, na ulicy – pedał.
ch im w d
ale jak modne? żeby być modnym dam sobie walić w d.?
Jako gej lubie heterosekualistów w tym także kobiety i nie przesztadza mi ze ktokolwiek krytykuje cokolwiek, co nie wiąże się z moimi prywatnymi sprawami.
Geje to zwykle wykształcona grupa społeczna (Z analiz MajesticMedia wynika, że społeczność gejów i lesbijek liczy około dwóch milionów użytkowników, głównie wykształconych osób) ale tak jak i hetero – są buraki i wyjątki.
a ja jestem wprawdzie hetero, ale zgadzam się z Gejem. W każdej grupie społecznej znajdą się buraki, ale nie można generalizować.
@szurumburum: Byłem bardzo tolerancyjnym człowiekiem ale na siłę zaczęto mi wpierać że to co uważam za nienormalne jest normalne. Jest wyraźna granica między tolerancją a akceptacją zjawiska, dlatego niech każdy robi co chce (byleby nie krzywdził innego człowieka) ale niech nie próbuje mi wmawiać że jego postępowanie jest ok jeżeli uważam że tak jest. Dlaczego homoseksualiści oburzają się na słowo pedał a heteroseksualnych przeciwnych temu zjawisku nazywają homofobami. Czy ja się ich boję ? Nie ! Nie zdecydowanie nie mam żadnej fobii ale używając takiego określenia w stosunku do heteroseksualnych osób stawiają nas w takiej sytuacji jakbyśmy to my robili coś złego i nieakceptowanego przez społeczeństwo a takiemu czemuś będę się zawsze sprzeciwiał, dopóki „postęp” nie sprawi że będziemy bali się przyznać do heteroseksualności
…
Geje nie chcą wypierać heterosexualistów.
To by było społecznie głupie.
Geje mają promocję do puki do puty ich temat bedzie wywołwał emocje.
WIECIE
Artykuł ciekawy i moim zdaniem słuszny. Jednak argumentacja mimo wszystko mało czytelna.
Moim zdaniem problem jest w tym, że ludzie nie rozróżniają tolerancji od uniwersalizmu.
Tolerancja polega na akceptacji inności, a uniwersalizm polega na dostosowaniu się do inności.
W przypadku tolerancji różnice w poglądach, zachowaniach itd. są zachowywane, ale nie powodują konfliktów.
W przypadku uniwersalizacji następuje dążenie do zatarcia różnic w zachowaniach i poglądach tak aby nie było przyczyn konfliktów.
Osoby opowiadające się za tolerancją, będą akceptowały istnienie innych poglądów przy jednoczesnym promowaniu i utrwalaniu własnych wartości.
Osoby opowiadające się po stronie uniwersalizacji, będą walczyły ze wszystkim co wykracza poza wspólny mianownik wszystkich postaw.
Przykładem uniwersalizmu jest zakaz wystawiania symboli religijnych w szkołach.
Przykładem tolerancji byłoby zezwolenie na umieszczenie dowolnych symboli kultu.
Przykładem uniwersalizmu jest gromienie niegroźnych „moherowych emerytów” i Radia „niedobitków” Maryja.
Przykładem tolerancji byłoby stwierdzenie „Nie przeszkadza mi, RadioM. bo ja i tak słucham Zetki.”
Takie przykłady można mnożyć odnośnie każdej dziedziny życia. Od piłki nożnej począwszy, poprzez ulubioną markę piwa, a na partii politycznej skończywszy.
Jeżeli chodzi o sam homoseksualizm i w ogóle inne rodzaje seksualności, to wydaje mi się, że pod płaszczykiem tolerancji dochodzi do demoralizacji.
Seksualność powinna być sprawą prywatną i obnoszenie się z nią powinno być traktowane jako przejaw prymitywizmu, a wręcz zezwierzęcenia (niezależnie od tego jaki to seksualizm jest).
Doskonałe podejście do tematu i nazwanie rzeczy po imieniu, bez słownej zabawy w kotka i myszkę – jak to zwykle w tych tematach się robi. Za to dziękuję.
@Big Gej Al
zgadzam się z Tobą, ludzie dążąc do uniwersalizmu tworzą niepotrzebne konflikty
kwestią sporną jest zakres tolerancji zwłaszcza w kwestii adopcji dzieci…
dno dno i jeszcze raz dno, ten artykuł i cała reszta tych homofobow co sie za najmadrzejszych uważa. i jestem hetero
a Szczepkowska pokazała dupę, to co się geje jej wstydzili? dupa taka sama jak inne
Homoseksualizm to dziwactwo, żaden wybryk natury, tylko ekstrawertyzm, a to że ci ludzie uważają się za lepszych i zamykają w kastach, zdaje się to potwierdzać. Hetero – walczmy z nimi, bo zaczną zabierać nam nasze dzieci i bóg wie co z nimi robić
Ciekawe, ten kompleks pewnych /tu/ seksualnych mniejszości, przypomina mi charakter obywateli Izraela. Właściwe jest im potrzeba zagrożenia, czucia się prześladowanym, rzekomo za „lepszość”, „wyższość”, „wybraństwo”. Zawsze tam będą konflikty, krzyki aj waj, bo to im potrzebne do poczucia odrębności i tożsamości. Odmiana kompleksu „oblężonej twierdzy jak tu spostrzegam, dotyczy nie tylko „rodziny RM” ale także tych, których oni tak nienawidzą