Penisem po ekranie

Penisem po ekranie

W kinie kobiety, jak je pan Bóg stworzył są wypierane coraz częściej przez nagich mężczyzn. To wyraz równouprawnienia, pewnego rodzaju zemsta kobiet za te wszystkie rozbierane lata. Niech teraz mężczyźni, każący nam się rozbierać, poświęcą trochę golizną jak święci tureccy. W życiu zawodowym i prywatnym też mężczyźni wciąż nas (statystycznie) wypierają. To dla odmiany nie przejaw równouprawnienia, tylko trzymającego się pazurami patriarchatu.

matkapolka

Dziś w całym kraju odbywają się manify organizowane przez środowiska feministyczne. Na jednej z nich, w Warszawie, Jolanta Kwaśniewska przypomniała, że Dzień Kobiet nie jest komunistycznym świętem, ale upamiętnia „walkę naszych prababek o równe prawa”. Bitwa wciąż nie jest zakończona, bo póki co prababcie wywalczyły nam podwójne obowiązki. Załatwiając nam prawo do pracy zawodowej, dołożyły nam drugi etat. I choć wiele się zmieniło w kierunku partnerstwa, to wciąż narzekamy, że z jednej pracy wracamy do drugiej… W obowiązkach domowych wciąż niezbyt wielką pomoc mamy w naszych mężczyznach. Za naszą cięższą niejednokrotnie pracę zawodową dostajemy niższe wynagrodzenia. I nie są to tylko puste slogany. Taka jest rzeczywistość. Jeszcze długa droga nas czeka do wywalczenia prawdziwego równouprawnienia i wiele manif przed nami. A po drodze kłody… Takie jak kontromanifestacja przed Sejmem zorganizowana m.in. przez Młodzież Wszechpolską (za przeproszeniem, efekt zakazanej aborcji…), która kobiety widziałaby przy garach z gromadką liczącą co najmniej dziesięcioro pociech. Do tego członkowie i sympatycy Obozu Narodowo-Radykalnego oraz Falangi, a także druga grupa – ze zdjęciami i transparentami porównującymi aborcję do zbrodni hitlerowskich. Wszyscy jak jeden mąż skandowali: „Łapy precz od polskich dzieci”, „Święte życie, święta wojna” oraz trzymali transparenty z hasłami: „Wczoraj Hitler, dziś feminizm”, „Feminazi-stop”. Hm, feminizm porównywalny z hitleryzmem…Bez komentarza. Cofnijmy się do epoki kamienia łupanego…

Lynn napisała w komentarzu do wczorajszego tekstu o kampanii antyaborcyjnej: Smutny jest fakt, że tak na dobrą sprawę walczy się o pewne rzeczy z zupełnie innej strony niż się powinno. Czy jeżeli kobieta miałaby zapewnioną pomoc od państwa jeśli chodzi o wychowywanie niepełnosprawnego dziecka, to myślałaby o aborcji? To tak jak namawianie ludzi do posiadania potomstwa (bo przecież ktoś musi zapracować na nasze emerytury) przy jednoczesnym braku większego zainteresowania rodzinami, którym ciężko jest wiązać koniec z końcem:/

To prawda. Wciąż np. – o czym przypomniała dziś Kwaśniewska, nie został uchwalony projekt ustawy o przeciwdziałaniu przemocy! Ustawy bardzo ważnej i bardzo potrzebnej. Członków kontrmanifestacji to nie obchodzi. Temat został poruszony na manifach, ale przez jej przeciwników już nie. Ci walczą o prawo do narodzin dzieci poczętych właśnie m.in. w wyniku przemocy i dzieci, które dotyka przemoc. Mają się urodzić i więcej nic ich nie interesuje. Nie walczą, by dzieci i kobiety nie były bite. A może mają się rodzic, po to by bite właśnie były? Nie walczą, jak Lynn napisała o zmiany w prawie, pozwalające na rodzenie i wychowywanie dzieci. Gdy takie zmiany nadejdą, kobiety nie będą stawać przed dylematem: czy urodzić. Najpierw powinno się jednak zapewnić im pomoc i dostateczne warunki, m.in. zmiany w prawie pracy – o czym już kiedyś pisałam – Kolejny nietrafiony pomysł rządu. Jeszcze raz podkreślę, tylko przepisy zapewniające kobietom stabilność na rynku pracy pozwolą na komfort decyzji o posiadaniu potomstwa. Potrzebna jest również edukacja. Krzykacze z transparentami, którzy tylko zakazują, nie przedstawiając konkretnych projektów na rozwiązanie wielu problemów, nie pomagają, wręcz przeciwnie – przeszkadzają.

Tak naprawdę idealne obchody dzisiejszego święta kobiet byłyby, gdyby atakujące manifę organizacje przyłączyły się do kobiet i dyskutowały razem z nimi. Taka nic nie wnosząca walka nie jest potrzebna. Idealnie by było, gdy wszystkie osoby, które dziś pojawiły się na miejskich rynkach, walczyły o wspólną ideę – o godne życie. Wówczas, za kilka lat w Dniu Kobiet będzie się można spotykać jedynie po to, by wręczyć kobietom kwiaty….

Zgłoś ten artykuł na:
  • Sfora.pl
  • Spis.pl
  • vala.pl
  • Wahacz.pl
  • OSnews.pl
  • Forumowisko
  • Polec.pl
  • Linkr.pl
  • Co-Robie.pl
  • Add to favorites
  • email
  • Grono
  • Wykop
  • Gwar

Autor:

Demonika: o jednookim demonicznym spojrzeniu. Drugie oko straciła w walce z innymi demonami o główne miejsce na blogowym panteonie. Ostatecznie je pokonała, choć walka była zacięta i przypłaciła to brakiem jasnego osądu. Została jedyną kobietą w trójcy, gdzie po lewej jej zasiadł Jarosław- Świętosław, a po prawej Święty Krawiec.